Adaptacja

Maluch leci na Marsa!

Mój Skarbek najdroższy?! Sam?!

Zbliża się dzień, kiedy Twoje dziecko pójdzie do przedszkola i zostanie tam kilka godzin. W miejscu nie do końca znanym.

Z ciociami, które widziało kilka razy.

Jak to będzie…?

Czy ono jest gotowe na bycie w przedszkolu ?

Jak sobie tam poradzi ?

Jak je na to przygotować ?

W co je wyposażyć ?

Co zrobić, gdy nie zechce zostać ?

Takie i podobne pytania pojawiają się w głowach wielu rodziców. Wyprawa do przedszkola jest pod względem pytań i niepewności równa wyprawie na Marsa. Bez wątpienia to duża zmiana w życiu dziecka i duże wydarzenie w życiu całej rodziny.

Co zrobić by wyprawa na Marsa nie była przerażającą podróżą w nieznane, a fascynującą przygodą na nowej planecie, wśród nieznanej dotąd ludności?

Drodzy rodzice:

  • Przede wszystkim wsparliście swoje dziecko odwiedzając wcześniej przedszkole. Nawet jednokrotne uczestnictwo w zajęciach adaptacyjnych daje dziecku namacalną informację, co to w ogóle jest przedszkole i co tam się dzieje.
  • Zastanówcie się, czy Wy jesteście już wystarczająco zaadaptowani do przedszkola. Dzieci są żywymi lustrami odbijającymi emocje swoich rodziców.
  • Teraz ważne jest, aby realnie opowiadać dziecku o tym, jak wygląda dzień w przedszkolu. Przedstawcie mu plan dnia, aby wiedziało, co je czeka. Ze będzie czas na zabawę, wspólne śniadanko, spacer, ciekawe zajęcia, prace plastyczne, obiadek, leżakowanie. Nie idealizujcie, nie koloryzujcie i nie nastawiajcie negatywnie komunikatami typu: “W przedszkolu cię nauczą”, “Tam zrobią z Tobą porządek.” Takimi słowami wywołacie tylko dodatkowy stres.
  • Starajcie się kontrolować to, co mówicie, bo słowa jakich używacie również mają ogromne znaczenie. Zapomnijcie o słowie “nie”, np. zamiast mówić: “nie bój się”, “nie bądź smutny”, “nic Ci nie będzie”, powiedzcie “możesz być spokojny”, “uśmiechnij się”, “będzie dobrze”. To ogromna różnica. Pamiętajcie też, aby swoimi obawami nie dzielić się z inną osobą w towarzystwie dziecka, ono słyszy więcej niż myślicie.
  • Poinformujcie syna lub córkę, że przyjdziecie je odebrać po obiadku albo jak skończy się leżakowanie. Wtedy dziecko będzie miało realny odnośnik tego, kiedy to będzie. Słowo ,,niedługo” czy ,,po pracy” jest dla dziecka abstrakcyjne.
  • Powiedzcie dziecku, że zastawiacie je z dziećmi i ciocią (imię np. Justyną, Emilką, Kasią), która będzie się wami zajmować i opiekować. „Zawsze jak masz problem, jest Ci źle, czy tęsknisz za domem to możesz podejść do cioci i opowiedzieć o tym.” Takie komunikaty są ważne dla dziecka. Dla nas jest to oczywiste, a dla dzieci nie.
  • Pomocne w zniwelowaniu stresu i opanowaniu emocji w drodze do przedszkola może okazać się np. śpiewanie wesołych piosenek: “hej ho! hej ho! do przedszkola by się szło…”, czy wypowiadanie rymowanek o przedszkolu (Wiersz I. Suchorzewskiej „Mam 3 lata” – wystarczy mała modyfikacja i wiersz jest idealny również dla 2 latka).
  • Pozwólcie zabrać ukochanego misia, czy podusię, to będzie dla dziecka skrawek własnego domu.
  • Gdy macie trudności w pozostawieniu dziecka w przedszkolu, poszukajcie wsparcia innych dorosłych.  Nie oznacza to, że nie możesz powiedzieć dziecku, że będziesz tęsknić – wręcz przeciwnie, powiedz o tym! Dość często pomaga zaangażowanie taty do zaprowadzania do przedszkola, nasze doświadczenie pokazuje, że łatwiej wtedy jest maluchom podjąć nowe wyzwanie rozwojowe.
  • Zaangażujcie dziecko do kompletowania wyprawki. W domu dajcie możliwość wypróbowania nowych rzeczy (kapci, pościeli) – bawcie się nimi i śmiejcie do rozpuku, tak aby w przedszkolu były znane, dobrze się kojarzyły i jednocześnie były łatwo rozpoznawalne.
  • Sytuacja rozstania jest trudna dla obu stron, ale to dorosły powinien uporządkować swoje uczucia, aby wesprzeć dziecko. Powinien spróbować odnaleźć w sobie siły, by stać się dla dziecka oparciem w tej sytuacji. A gdy dziecko nie chce wejść do sali? Dajcie sobie chwilę na pożegnanie, ale nie przedłużajcie jej w nieskończoność.
    Z każdą minutą dziecko utwierdza się w myśleniu, że nie chce być tu bez rodzica. Możecie wymyślić swoje własne pożegnanie np.: żółwik, piątka i klep w kolanko, albo buziak tu, buziak tam, ram tam tam, ram tam tam (tupiemy nóżkami) pa pa. A gdy już je ucałujecie i stwierdzicie, że wychodzicie to bądźcie konsekwentni i zróbcie to!
    Choćbyście słyszeli, że płacz narasta, nie wracajcie – zamieszacie tym w głowie swojej pociechy. Nie zaglądajcie po 10 min. by sprawdzić, czy dobrze się bawi, zacznie się niepokoić widząc Was ciągle zaglądających do sali.
  • O jego funkcjonowanie zapytajcie nauczycielki, gdy przyjdziecie po dziecko.
  • Bądźcie wyrozumiali dla płaczu i krzyku dziecka, ono tak manifestuje swoje wątpliwości i stres. Pomyślcie jak Wy zachowujecie się, gdy macie mętlik w głowie i jesteście zestresowani. Powiedz „Widzę, że się denerwujesz, nie chcesz się ze mną rozstać. Rozumiem, że się niepokoisz, ale powierzam Cię w dobre ręce.”
  • Bądźcie spokojni, myślcie pozytywnie. „Podróż na Marsa” jest ciekawym doświadczeniem, potrzebnym do rozwoju.
Zajęcia adaptacyjne dla nowo przyjętych dzieci odbywają się co roku w czerwcu i lipcu na terenie przedszkola.
Prowadzone są przez nauczycieli i nauczycieli wspierających pracujących w przedszkolu.